wtorek, 5 lipca 2011

Tartaletki z morelami i ciasteczkami amaretti




Jednymi z bardziej wyczekiwanych przez mnie letnich owoców są morele. Nie potrafię im się oprzeć zarówno ze względu na smak, jak i kolor. Te tartaletki wprowadziły do mojej kuchni trochę słońca w ostatni deszczowy weekend. 


Tartaletki z morelami i ciasteczkami amaretti
zmodyfikowany przepis z "Sarah Raven's Garden Cookbook"

kruche ciasto:
175 g mąki
75 g zimnego masła
1 łyżka cukru
1 jajko wymieszane z 1 łyżką b.zimnej wody

8 moreli
30 g miękkiego brązowego cukru
8 ciasteczek amaretti
1 duże jajko
65 g cukru
125 ml kremówki
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Rozgrzej piekarnik do 200°C.
Morele przekrój na pół i usuń pestki. Posyp brązowym cukrem i piecz przez około 20 minut.

Do przesianej mąki dodaj pokrojone w kawałki masło i rozcieraj palcami, aż powstaną okruchy. Wymieszaj z cukrem i dodaj tyle jajka wymieszanego z wodą, żeby dało się uformować kulę. Rozwałkuj ciasto i wyłóż nim 4 foremki o średnicy 12 cm. Ponakłuwaj dno tart widelcem, przykryj papierem do pieczenia i wysyp fasolą. Piecz 10-15 minut, do delikatnego zezłocenia. Wyjmij tartaletki z piekarnika (nie wyłączaj go) i pozwól im ostygnąć.

Dno każdej tartaletki wysyp pokruszonymi ciasteczkami amaretti i rozłóż na nich podpieczone morele. Ubij jajka z cukrem, aż zgęstnieją i zbieleją. Dodaj śmietankę i ekstrakt waniliowy. Wylej masę na tartaletki. Piecz 10 minut w 200°C, a następnie obniż temperaturę do 180°C i piecz jeszcze około 15 minut. Masa powinna się ściąć i lekko zrumienić.

Smacznego!

PS. Byłabym zapomniała! Przepis dodaję do akcji "Tarty na wszystkie sposoby" :)


poniedziałek, 4 lipca 2011

Risotto z burakami i bobem

Lubię, kiedy potrawy nie tylko dobrze smakują, ale również ładnie wyglądają. Tak jest z tym risotto - intensywne kolory na talerzu, trochę spokojniejsze smaki na podniebieniu: słodkawe buraki, łagodny kozi ser i aromatyczny koperek. Przepis jest wypadkową przepisów znalezionych w magazynach "BBC Good Food" i "Delicious".


Risotto z burakami i bobem

500 g buraków
oliwa z oliwek
ocet balsamiczny
1 cebula, posiekana
2 ząbki czosnku, posiekane
300 g ryżu do risotto
180 ml wina
1 litr gorącego bulionu warzywnego
300 g bobu
80 g miękkiego koziego sera
posiekany koperek
sól i świeżo mielony pieprz

Rozgrzej piekarnik do 180°C.
Buraki obierz i pokrój na duże kawałki. Ułóż w naczyniu do zapiekania i wymieszaj z odrobiną oliwy z oliwek i octu balsamicznego. Piecz przez godzinę, do miękkości. 1/4 upieczonych buraków rozdrobnij blenderem na purée, resztę pokrój na małe kawałki.
Na 2 łyżkach oliwy podsmaż cebulę i czosnek do miękkości. Wsyp ryż i mieszaj, aż stanie się szklisty. Wlej wino, gotuj do momentu, gdy odparuje. Zacznij wlewać po 1 chochli gorącego wywaru, jednocześnie cały czas mieszając ryż. Kolejną porcję wywaru wlewaj dopiero, gdy poprzednia zostanie wchłonięta. Gotuj do momentu, gdy ryż będzie miękki, ale nie rozgotowany, a sos stanie się kremowy. Pod koniec gotowania dodaj purée z buraków i dokładnie wymieszaj z ryżem.
W międzyczasie ugotuj bób do miękkości i obierz z łupinek.
Zdejmij risotto z ognia, dodaj bób i pokrojone buraczki. Podawaj posypane koperkiem i pokruszonym kozim serem.

Smacznego!




wtorek, 21 czerwca 2011

Tarta agrestowa z bezą

Z wielką radością rzuciłam się na pierwszy w tym roku agrest:) Zbyt kwaśny, by jeść go na surowo (w każdym razie w większych ilościach), pięknie "zagrał" w tarcie przykrytej bezą. Przyznaję, przepis jest długi, jednak efekty są na tyle pyszne, że warto przynajmniej raz w sezonie pokusić się o przygotowanie tej wspaniałej tarty. Przepis dodaję do akcji "Tarty na wszystkie sposoby".


Tarta agrestowa z bezą
na podstawie przepisu D. Henry z "Food from plenty"

spód:
275 g mąki
155 g masła
szczypta soli
2 łyżki cukru
1 żółtko wymieszane z 1 łyżką b. zimnej wody 

masa agrestowa:
900 g agrestu, odszypułkowanego
200 g cukru
4 łyżki skrobi kukurydzianej
4 duże żółtka 

beza:
3 białka
szczypta soli
150 g cukru

Do mąki przesianej z solą dodaj pokrojone w kawałki masło i rozcieraj palcami, aż powstaną okruchy. Dodaj cukier i tyle żółtka wymieszanego z wodą, żeby dało się uformować kulę. Owiń folią spożywczą i odłóż na godzinę do lodówki.

Rozgrzej piekarnik do 190°C. 
Rozwałkuj ciasto i wyłóż nim formę do tarty o średnicy ok. 25 cm. Ponakłuwaj dno tarty widelcem, przykryj papierem do pieczenia i wysyp fasolą. Piecz 15 minut, następnie usuń papier i fasolę, i piecz przez kolejnych 10 minut.

W międzyczasie do garnka wsyp agrest z cukrem i 2 łyżkami wody. Duś do miękkości pod przykryciem, mieszając od czasu do czasu (część owoców pozostanie w całości, reszta się rozpadnie). Odcedź agrest na sitku (nad miską), płyn wlej z powrotem do garnka. Gotuj na wolnym ogniu, aż zredukuje swą objętość do około 200 ml.

Dokładnie wymieszaj 5 łyżek zredukowanego soku agrestowego z skrobią kukurydzianą. Wlej z powrotem do garnka i dodaj odcedzony wcześniej agrest. Zagotuj i mieszaj energicznie, gdy masa będzie gęstnieć. Dodaj żółtka i dobrze wymieszaj. Przelej masę do formy z ciastem i pozostaw do ostygnięcia.

W dużej misce ubij na sztywno białka ze szczyptą soli. Dodawaj po 1 łyżce cukru ciągle ubijając, aż masa będzie gęsta i lśniąca. Wyłóż na tartę, szczelnie zakrywając nadzienie i brzegi ciasta. Piecz 25 minut, do lekkiego zarumienienia bezy.

Smacznego!

środa, 15 czerwca 2011

Proste lody truskawkowo-różane

Zachęcona faktem, iż mimo braku maszynki do lodów sorbet czekoladowo-rozmarynowy wyszedł wspaniale, postanowiłam dalej poeksperymentować z lodami. Szczególnie kuszące wydało mi się połączenie truskawek i wody różanej, do której najwyraźniej mam pewną słabość. Lody wyszły naprawdę pyszne, ich konsystencja również była bez zarzutu, jednym słowem - polecam!


Lody truskawkowo-różane
 przepis: D. Henry "Food from plenty"

450 g truskawek
sok z połowy cytryny
115 g cukru
5 łyżek wody różanej
250 ml kremówki

Pokrój truskawki na kawałki, wymieszaj z sokiem z cytryny, cukrem i wodą różaną. Odstaw na godzinę aż cukier się rozpuści, a truskawki zmiękną.
Ubij kremówkę na gęstą pianę (nie na sztywno). Zmiksuj truskawki wraz z sokiem, który powstał. Dodaj truskawkowe purée do śmietany, dokładnie wymieszaj lub krótko zmiksuj.
Ukręć lody w maszynce lub przelej masę do niskiego pojemnika i zamroź w zamrażalniku (pamiętaj, żeby kilkukrotnie wyjąć lody i dokładnie je wymieszać).

Smacznego:)


niedziela, 12 czerwca 2011

Tarta ze świeżym groszkiem i ricottą

Ominęło mnie w dzieciństwie wyjadanie młodego groszku prosto ze strączka, ale teraz nadrabiam. Kupuję groszek, zaczynam łuskać, pochłaniam zielone kulki, a jeżeli uda mi się w porę powstrzymać z reszty robię coś pysznego. Na przykład cudownie letnią tartę ze świeżym groszkiem i ricottą.


Tarta z zielonym groszkiem i ricottą
zmodyfikowany przepis z "Sarah Raven's Garden Cookbook"

ciasto:
200 g mąki
szczypta soli
100 g zimnego masła
1 łyżka drobno posiekanego tymianku
zimna woda

nadzienie:
250 g świeżego groszku (waga po wyłuskaniu)
250 g ricotty
100 g gęstej śmietany
2 małe jajka
3 łyżki posiekanych ziół (użyłam mięty i bazylii)
5 łyżek startego parmezanu
sól i pieprz

Do mąki przesianej z solą dodaj pokrojone w kawałki masło i rozcieraj palcami, aż powstaną okruchy. Dodaj posiekany tymianek i tyle zimnej wody, żeby dało się uformować kulę. Rozwałkuj ciasto i wyłóż nim formę do tarty (użyłam niskiej foremki o średnicy 24 cm). Odstaw do lodówki na pół godziny.

Rozgrzej piekarnik do 200°C. Ponakłuwaj dno tarty widelcem, przykryj papierem do pieczenia i wysyp fasolą. Piecz 20-25 minut. Wyjmij z piekarnika i zmniejsz temperaturę do 180°C. Pozwól ciastu lekko ostygnąć, następnie usuń papier i fasolę.

Obgotuj groszek we wrzątku przez 3 minuty, odcedź i przelej zimną wodą. Wymieszaj ricottę ze śmietaną i jajkami, dobrze przypraw. Dodaj posiekane zioła i parmezan. Na podpieczony spód wyłóż groszek i zalej go masą serową. Piecz około 25 minut, podawaj najlepiej na ciepło.

Smacznego!





czwartek, 9 czerwca 2011

Tarta botwinkowa

To jeden z tych przepisów, który wpadł mi w oko dawno, dawno temu (jeszcze na Galerii Potraw), ale droga do jego realizacji - nie wiedzieć czemu - okazała się bardzo długa. Kiedy więc Pinos pokazała na swoim blogu kolejną odsłonę tej tarty postanowiłam, że tym razem jej nie przepuszczę (tarcie, nie Pinos;)).


Tarta botwinkowa Pinos
na podstawie tego przepisu

ciasto:
100 g masła o temp. pokojowej
200 g mąki
szczypta soli
1 jajko
2-3 łyżeczki zimnej wody

Masło rozetrzeć z mąką i solą aż zacznie przypominać okruchy (ja robię to widelcem - przyp. affogato). Dodać jajko rozrobione z wodą. Wymieszać, szybko zagnieść rękoma i uformować kulę. Schłodzić. 
Schłodzone ciasto rozwałkować i wyłożyć nim formę do tarty (Pinos radzi użyć do tarty połowy ciasta, ja użyłam całego - starczyło na wyłożenie formy o wymiarach 20 x 30 cm - przyp. affogato).
Przykryć papierem do pieczenia i wysypać fasolą, a następnie piec przez około 20 minut w temperaturze 190 stopni. 

masa:
pęczek botwiny (zakończony 4 buraczkami wielkości pięści dwulatka)
35 dag szpinaku
2 ząbki czosnku
masło
kumin mielony
płatki chilli
100 g gęstej śmietany
sól i pieprz

Posiekany czosnek lekko podsmażyć na rozgrzanym maśle wraz z kuminem i chilli. Dodać drobno pokrojone buraczki, liście botwiny i czosnek. Dusić do miękkości. Gdy masa lekko przestygnie dodać śmietanę, doprawić do smaku solą i pieprzem. Wyłożyć na podpieczony spód.

wierzch:
15 dag żółtego, drobno startego
1 jajko
100 g gęstej śmietany
sól i pieprz
płatki chilli

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać. Doprawić solą, pieprzem i chilli. Wyłożyć na szpinakowo-botwinkową masę, delikatnie rozprowadzić. Zapiekać do zrumienienia.

Smacznego!


wtorek, 7 czerwca 2011

Sorbet czekoladowo-rozmarynowy

Kto by przypuszczał, że posłodzona, zmrożona woda z dodatkiem kakao może smakować tak czekoladowo? Przyznaję - nie ja, jednak postanowiłam dać temu przepisowi szansę ze względu na intrygujący dodatek rozmarynu. Intuicja podpowiadała mi, że połączenie czekolady i rozmarynu musi być pyszne, i okazało się, że słusznie:)


Sorbet czekoladowo-rozmarynowy
przepis: Diana Henry "Crazy water, pickled lemons"

2 gałązki rozmarynu
200 g cukru
60 g kakao
500 ml wody

Grzbietem drewnianej łyżki rozgnieć gałązki rozmarynu i włóż do rondla wraz z cukrem, kakao i wodą. Delikatniej podgrzewaj jednocześnie mieszając, by ułatwić rozpuszczenie się cukru i kakao. Doprowadź do wrzenia, a następnie gotuj przez minutę, mieszając od czasu do czasu. Zdejmij z ognia i pozostaw do ostygnięcia z gałązkami rozmarynu wciąż zanurzonymi w czekoladowym syropie.
Wyjmij rozmaryn, przelej płyn do maszyny do lodów i dalej postępuj zgodnie z jej instrukcją. Możesz też (jeśli nie masz maszyny do lodów, tak jak ja) przelać płyn do plastikowego pojemnika z pokrywką i mrozić sorbet w zamrażarce, pamiętając by co mniej więcej 40 minut wyjąć go i wymieszać/zmiksować.

Smacznego!





wtorek, 31 maja 2011

Wytrawne ciasto ze szparagami, suszonymi pomidorami i oliwkami

Na stronie BBC Good Food nazwane bochenkiem, jednak o ile nazwa ta dobrze oddaje kształt ciasta, o tyle może być myląca, jeśli chodzi o jego smak i konsystencję. Kiedy spróbowałam pierwszego kawałka, natychmiast przypomniały mi się wytrawne muffiny, które kiedyś często piekłam.
Przepis najpierw znalazłam na wspomnianej wcześniej stronie, a dopiero później odkryłam, że kilka blogowiczek już z niego korzystało. Część z Was już więc wie, jak smaczne jest to ciasto:)


Wytrawne ciasto ze szparagami, suszonymi pomidorami i oliwkami
na podstawie przepisu ze strony BBC Good Food

100 ml oliwy z oliwek
250 g szparagów (zdrewniałe końce odłamane,
każdy podzielony na trzy części)
200 g mąki samorosnącej
(lub 200 g zwykłej mąki i 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia)
1 łyżeczka suszonego tymianku
3 duże jajka, lekko rozkłócone
100 ml mleka
70 g czarnych oliwek bez pestek
100g suszonych pomidorów, grubo pokrojonych
80 g sera Gruyère, startego
1/2 łyżeczki gruboziarnistej soli
świeżo zmielony pieprz

Rozgrzej piekarnik do 190°C. Małą keksówkę wyłóż papierem do pieczenia. Gotuj szparagi w osolonym wrzątku przez 2 minuty, następnie odcedź i przelej zimną wodą. Osusz. 
Wymieszaj mąkę z tymiankiem, solą i pieprzem. Dodaj jajka, mleko i oliwę, i mieszaj do uzyskania gładkiego ciasta (około 1 minuty).
Odłóż kilka główek szparagów i kilka oliwek do przybrania. Pozostałe szparagi, oliwki, suszone pomidory i 2/3 sera dodaj do ciasta i delikatnie wymieszaj. Przełóż do foremki i udekoruj główkami szparagów i oliwkami. Posyp pozostałym serem. Piecz 35-40 minut aż ciasto będzie zrumienione i sprężyste w dotyku. Studź przez 5 minut w formie, a następnie na kratce.


Smacznego!





piątek, 27 maja 2011

Rabarbar i imbir

Ciasto, o którym zapomniałam. Wróć, ciasto zjadłam, zapomniałam o poście, który miałam wstawić już dawno temu. Połączenie rabarbaru i imbiru również uważam za bardzo udane, jestem zresztą fanką dżemu robionego z tych składników.


Placek rabarbarowy z imbirową kruszonką
przepis: C. Schreiber, J. Richardson "Rustic fruit desserts"

imbirowa kruszonka:
1/3 szklanki cukru
1/4 szklanki mąki
1/4 szklanki imbiru kandyzowanego, drobno posiekanego
2 łyżki masła, stopionego

ciasto:
1 i 3/4 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka imbiru w proszku
1/2 łyżeczki sody
duża szczypta soli
3/4 szklanki (170 g) miękkiego masła
1 szklanka cukru
2 jajka
3/4 szklanki maślanki (w temp. pokojowej)
450 g rabarbaru, obranego i pokrojonego w plasterki

Rozgrzej piekarnik do 180°C. Tortownicę o średnicy 23 cm wysmaruj masłem i oprósz mąką. 
Przygotuj kruszonkę: w misce połącz cukier, mąkę i kandyzowany imbir. Wymieszaj z roztopionym masłem i schowaj do lodówki na czas przygotowywania ciasta.
Ciasto: wymieszaj mąkę z proszkiem do pieczenia, imbirem, sodą i solą. Mikserem utrzyj masło z cukrem, aż masa będzie jasna i puszysta. Dodawaj po jednym jajku, oskrobując po każdym dodaniu ciasto zbierające się na ściankach miski. Połącz z mąką dosypywaną w trzech częściach, na przemian z dwiema częściami maślanki. Delikatnie wymieszaj z rabarbarem.
Wyłóż ciasto do tortownicy i posyp schłodzoną kruszonką. Piecz 45-50 minut, do zezłocenia. 


Smacznego!





niedziela, 22 maja 2011

Zapiekany makaron z sosem puttanesca

W wersji nieortodoksyjnej, bo z dodatkiem tuńczyka, wina i parmezanu. Mówi się, że lepsze jest wrogiem dobrego, ale w tym przypadku zasada się nie sprawdza:)
W tym daniu jest wszystko, co uwielbiam: oliwki, kapary, anchois...
Wielką zaletą jest również fakt, że wszystkie potrzebne do jego przyrządzenia składniki zawsze mam w kuchni.


Zapiekany makaron puttanesca z tuńczykiem
na podstawie przepisu Laury Washburn z "Home-cooked comforts"
 
oliwa z oliwek
1 cebula, drobno pokrojona
1 łyżeczka suszonego oregano
4 ząbki czosnku, pokrojone w plasterki
pęczek natki pietruszki, posiekany
1/2-1 łyżeczka płatków chilli
125 ml białego lub czerwonego wytrawnego wina
700 g butelka passaty z pomidorów
szczypta cukru
300 g makaronu (u mnie fusilli)
80 g czarnych oliwek, pokrojonych
2 łyżki kaparów
4 fileciki anchois, posiekane
2 puszki tuńczyka w kawałkach (w oleju lub w zalewie)
2-3 łyżki świeżo startego parmezanu
sól i pieprz

Na rozgrzanej oliwie usmaż do miękkości cebulę z dodatkiem oregano. Dodaj czosnek i płatki chilli, chwilę podsmaż. Dolej wino i gotuj jeszcze minutę. Dodaj passatę i szczyptę cukru. Gotuj na małym ogniu bez przykrycia przez 15-20 minut. Dodaj natkę pietruszki i przypraw do smaku.
W międzyczasie ugotuj makaron (trochę mniej niż al dente). Odcedź.
Połącz sos z oliwkami, kaparami, anchois i lekko rozdrobnionym tuńczykiem. Dodaj makaron i całość dobrze wymieszaj. Przełóż do żaroodpornego naczynia i posyp parmezanem. Zapiekaj około 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 200°C.

Smacznego!



wtorek, 17 maja 2011

Para idealna

Znacie jakieś pary idealne? Ja właśnie niedawno jedną poznałam... To rabarbar i róża. Doskonale się uzupełniają - rabarbar wnosi do tego duetu charakterną kwaskowość, a woda różana niepowtarzalny aromat. Pomysł na takie połączenie składników znalazłam w książce Diany Henry "Crazy water, pickled lemons". Zamiast jednak podać rabarbar z greckim rizogalo (jak to sugeruje autorka), zrobiłam pudding z kupionej ostatnio przez pomyłkę semoliny (tak, tak, będę już teraz pamiętać, że potrzebuję polenty;)).


Pudding z semoliny z różanym rabarbarem

rabarbar:
450 g rabarbaru pociętego na 4-5 cm kawałki
125 g cukru
125 ml wody
1 łyżka wody różanej

pudding:
przepis stąd
1 i 1/2 szklanki mleka
1 szklanka wody
1/2 szklanki cukru
2 torebki kardamonu, rozgniecione
1/2 szklanki masła
1 szklanka drobnej semoliny

Włóż rabarbar do żaroodpornego naczynia, dodaj cukier i wodę. Przykryj folią aluminiową i piecz w piekarniku rozgrzanym do 180°C przez 30 - 40 minut (w zależności od grubości rabarbaru - ma być miękki, ale nie całkowicie rozgotowany). Delikatnie odsącz rabarbar i odłóż na bok. Doprowadź do wrzenia sok powstały podczas pieczenia rabarbaru, a następnie gotuj na małym ogniu, aż jego konsystencja zacznie przypominać syrop. Ostudź i wymieszaj z wodą różaną. 

W rondlu zagotuj mleko, wodę, cukier i kardamon. Zdejmij z ognia, wyjmij torebki kardamonu.
W innym garnku roztop masło (ma zacząć bulgotać, ale nie może zbrązowieć). Zmniejsz ogień i zacznij dosypywać po trochu semolinę, aż masa będzie gęsta i gładka. Pozwól jej delikatnie zbrązowieć, a następnie zacznij partiami dolewać mleko, cały czas mieszając. Kontynuuj mieszanie dopóki masa ponownie nie stanie się gładka i gęsta.
Przełóż pudding do miseczek, udekoruj rabarbarem i polej syropem rabarbarowo-różanym.

Smacznego!





niedziela, 15 maja 2011

Zielono mi

...czyli risotto verde. Długo czekało na swoją kolej, bo gdy pierwszy raz zobaczyłam ten przepis, do sezonu szparagowego było jeszcze daleko. A ponieważ jestem pamiętliwa, wracam do przepisu teraz;) W trakcie gotowania światło dzienne ujrzał też nieznany wcześniej fakt: Maja jest wielbicielką szparagów!



Risotto verde
 na podstawie przepisu R. Allen z "Rachel's favourite food at home"

4 łyżki oliwy z oliwek
250 g zielonego groszku, świeżego lub mrożonego
100 g szpinaku
950 ml wywaru jarzynowego
1 cebula, drobno pokrojona
2 ząbki czosnku, posiekane
300 g ryżu do risotto
150 ml białego wina
1 pęczek zielonych szparagów
75 g startego parmezanu
sól i świeżo zmielony pieprz

Przygotuj szparagi: odłam zdrewniałe końcówki, a same szparagi przekrój wzdłuż na pół.
W rondlu rozgrzej 2 łyżki oliwy, dodaj groszek i szpinak. Gotuj mieszając, aż szpinak zwiędnie. Rozdrobnij warzywa blenderem wraz z 50 ml wywaru. Odstaw.
Na pozostałej oliwie podsmaż cebulę i czosnek do miękkości. Wsyp ryż i mieszaj, aż stanie się szklisty. Wlej wino, gotuj do momentu, gdy odparuje. Zacznij wlewać po 1 chochli gorącego wywaru, jednocześnie cały czas mieszając ryż. Kolejną porcję wywaru wlewaj dopiero, gdy poprzednia zostanie wchłonięta. Gotuj do momentu, gdy ryż będzie miękki, ale nie rozgotowany, a sos stanie się kremowy. W międzyczasie ugotuj szparagi we wrzącej, lekko osolonej wodzie. Odsącz.
Zdejmij risotto z ognia, dodaj zmiksowane wcześniej warzywa i parmezan. Dokładnie wymieszaj. Podawaj z ułożonymi na wierzchu szparagami.


Smacznego:)


PS. Straciłam już nadzieję, że Blogger dojdzie do ładu z utraconymi podczas awarii postami, i wstawiam przepis raz jeszcze.

sobota, 7 maja 2011

Wegetariańskie enchilady

Ech, to było naprawdę dobre! Mięciutkie tortille z warzywnym farszem, zapieczone w pikantnym, aromatycznym sosie (wiadomo, kumin robi swoje:)), z warstwą roztopionego sera na wierzchu. Do tego zimne piwo - oczywiście w celu zneutralizowania działania chilli, którego w tym daniu nie brakuje;)


Wegetariańskie enchilady
przepis: Laura Washburn "Home-cooked comforts"

sos:
1 cebula, posiekana
2 ząbki czosnku, posiekane
2 łyżki oliwy z oliwek
1-2 łyżeczki płatków chilli (wg uznania)
1 łyżeczka wędzonej papryki
1 łyżeczka mielonego kuminu
1 łyżeczka suszonego oregano
700 g butelka passaty z pomidorów
375 ml bulionu jarzynowego
sól

Cebulę i czosnek podsmaż na oliwie do miękkości (3-5 minut). Dodaj płatki chilli, paprykę, kumin i oregano, posól do smaku. Smaż 2 minuty. Dodaj passatę i bulion, gotuj na małym ogniu bez przykrycia 15 minut. Lekko ostudź.

2 łyżki oliwy z oliwek
450 g cukinii, pokrojonej w kostkę
1 czerwona cebula, posiekana
150 g kukurydzy z puszki lub mrożonej
1/2 papryczki chilli bez pestek, posiekanej
1 łyżeczka mielonego kuminu
1 puszka czerwonej fasoli
garść świeżej kolendry, posiekanej
8 tortilli
200 g sera cheddar, startego
sól i świeżo zmielony pieprz

Na rozgrzanej oliwie podsmaż cukinię i cebulę do miękkości (5-8 minut). Dodaj kukurydzę, papryczkę chilli, kumin i fasolę, dopraw solą i pieprzem do smaku. Zdejmij z ognia, wymieszaj z kolendrą.
Podgrzej tortille zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Dno naczynia do zapiekania wylej warstwą sosu pomidorowego. Delikatnie zanurz każdą tortillę w garnku z sosem pomidorowym, najpierw z jednej, potem z drugiej strony. Przenieś na talerz, napełnij dużą łyżką nadzienia i niewielką ilością sera. Zawiń tortillę i ułóż w naczyniu do zapiekania, zwinięciem do dołu. Tak samo postępuj z pozostałymi tortillami. Resztę sosu pomidorowego wylej na wierzch, szczególną uwagę zwracając na brzegi placków (mają skłonność do wysychania). Posyp resztą sera.
Zapiekaj w piekarniku rozgrzanym do 200°C przez 15-20 minut (aż ser się rozpuści). 

Smacznego!





poniedziałek, 2 maja 2011

Rabarbarem maj się zaczyna

I szparagami. Ale o szparagach będzie kiedy indziej. Dziś zapraszam na puszyste, maślane ciasto z wilgotną,  słodko-kwaskową  rabarbarową warstwą na wierzchu (który najpierw był spodem:)). I niech was nie zrażą te pomarańczowe nitki - to nie marchewka, to tylko kucharce nie chciało się siekać skórki pomarańczowej;)


Ciasto rabarbarowe do góry nogami
przepis z książki "Sarah's Raven garden cookbook"

1/2 kg rabarbaru
60 g jasnego cukru muscovado
60 g masła
skórka otarta z 1 pomarańczy
125 g miękkiego masła
175 g zwykłego cukru
3 jajka
175 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
1 łyżka mleka

Rabarbar obierz i pokrój ukośnie na 5-centymetrowe kawałki. 
Masło i cukier rozpuść na dużej patelni nadającej się do umieszczenia w piekarniku. Dodaj skórkę z pomarańczy i zdejmij z ognia. Dno patelni wyłóż rabarbarem. 
Mikserem utrzyj masło z cukrem do białości. Dodawaj po jednym jajku, cały czas ubijając. Wmieszaj łyżką mąkę przesianą wraz z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli. Dodaj mleko i całość dobrze wymieszaj. Rozsmaruj ciasto na rabarbarze.
Piecz w piekarniku rozgrzanym do 180°C przez około pół godziny, aż ciasto się zarumieni i nabierze sprężystości. Zostaw do ostygnięcia w formie na około 20 minut, a następnie odwróć ciasto na duży talerz.
Autorka przepisu proponuje jeszcze posypanie ciasta uprażonymi płatkami migdałowymi i oprószenie cukrem pudrem.


Smacznego!


W dzisiejszej sesji udział wzięli:

ciasto rabarbarowe


oraz Maja:)

sobota, 30 kwietnia 2011

Fińskie ciasteczka formowane na łyżeczce

Kolejny raz lodówka dyktuje mi co ugotować;) Znalazłam w niej kostkę masła, której termin ważności zbliżał się ku końcowi. Sięgnęłam pamięcią do moich książek kucharskich i przypomniałam sobie o pewnym przepisie wymagającym sporej ilości brązowego masła. Niech was ta ilość nie zrazi, zrumienione masło nadaje ciastkom lekko orzechowego posmaku, i dzięki niemu niemal rozpływają się w ustach. Przełożone ulubionym dżemem, świetnie smakują z kubkiem ulubionej herbaty, wprost trudno oprzeć się pokusie sięgnięcia po kolejne. A jeśli wam się to uda, tym lepiej - po co najmniej dwóch dniach przechowywania ciasteczka jeszcze zyskują na smaku, można je również zamrozić.


Fińskie ciasteczka formowane na łyżeczce
przepis: Beatrice Ojakangas "The great scandinavian baking book"

1 szklanka (225 g) masła
3/4 szklanki cukru
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
2 szklanki mąki
1 łyżeczka sody 
1 żółtko
dżem truskawkowy

Zrumień masło w rondelku na małym lub średnim ogniu, aż będzie jasnobrązowe. Ostudź i wlej do miski. Wymieszaj z cukrem i ekstraktem waniliowym. Wymieszaj mąkę z sodą i stopniowo dodawaj do masła. Mieszaj, aż powstanie jednolita masa. Dodaj żółtko i zagnieć, aż powstanie gładkie ciasto.
Rozgrzej piekarnik do 170°C. Blachę wyłóż papierem do pieczenia.
Aby uformować ciasteczka, wgniataj porcje ciasta w zagłębienie łyżeczki, a następnie "uwalniaj" uformowane ciastka stukając brzegiem łyżeczki w blachę. Piecz 6 do 8 minut, tylko do delikatnego zezłocenia. Sklejaj dżemem truskawkowym po dwa ciasteczka.


Smacznego!





piątek, 22 kwietnia 2011

Risotto z karczochami, czerwoną cebulą i rozmarynem

Biedne risotto, prawie dziesięć dni czekało na wstawienie na bloga, bo nie miałam weny do pisania o nim. Wena nie przyszła, zresztą co tu dużo pisać: risotto uwielbiam, a 20 minut jego mieszania to dla mnie przyjemność. Po ten przepis sięgnęłam, żeby wykorzystać puszkę karczochów, która od pewnego czasu pałętała się po kuchni. I choć zdaję sobie sprawę, że ich smak nie umywa się do smaku świeżych karczochów, to risotto i tak było pyszne.


 Risotto z karczochami, czerwoną cebulą i rozmarynem
na podstawie przepisu ze strony BBC Good Food

  3 łyżki oliwy
3 czerwone cebule, pokrojone w ósemki
2 czerwone papryki, pokrojone w cząstki
2 łyżki igieł rozmarynu
300 g ryżu do risotto
150 ml białego wina
1-1,2 l wywaru jarzynowego
400 g puszka serc karczochów
4 łyżki startego parmezanu
1-2 łyżki masła
3 łyżki orzeszków piniowych
sól, pieprz

Na rozgrzanej oliwie podsmaż cebulę, aż zacznie mięknąć i  lekko brązowieć (około 6-7 minut). Dodaj paprykę i rozmaryn, smaż przez dalszych 5 minut. Wsyp ryż i mieszaj, aż stanie się szklisty. Wlej wino, gotuj do momentu, gdy odparuje. Zacznij wlewać po 1 chochli gorącego wywaru, jednocześnie cały czas mieszając ryż. Kolejną porcję wywaru wlewaj dopiero, gdy poprzednia zostanie wchłonięta. Gotuj do momentu, gdy ryż będzie miękki, ale nie rozgotowany, a sos stanie się kremowy. Wraz z ostatnią chochlą wywaru dodaj przekrojone na pół karczochy. Dopraw solą i pieprzem. Zdejmij risotto z ognia, dodaj masło, parmezan i połowę orzeszków piniowych. Dokładnie wymieszaj. Przykryj rondel pokrywką i odstaw na 2 minuty. Risotto podawaj posypane pozostałymi piniolami.

Smacznego!





środa, 13 kwietnia 2011

Sałatka z ciecierzycy na ciepło

Aż wstyd się przyznać jak długi był przewód myślowy, który doprowadził do odkrycia, że ta sałatka to przecież hummus bez miksowania:) Te same składniki, a dodatkowo jeszcze cebulka i jogurt. Ciekawa alternatywa dla hummusu w tradycyjnej postaci.


Sałatka z ciecierzycy na ciepło
na podst. przepisu Sary Raven z "Food for friends and family"
 
400 g puszka ciecierzycy, odsączonej
2 cebule, drobno posiekane
2 ząbki czosnku, drobno posiekane
oliwa z oliwek
szczypta płatków chilli
1 łyżka nasion kuminu
pęczek natki pietruszki

sos:
4 łyżki jogurtu naturalnego
sok i skórka otarta z połowy cytryny
2 łyżeczki pasty tahini
sól i pieprz

Cebulę podsmażyć na niewielkiej ilości oliwy do miękkości (około 5 minut - pod koniec tego czasu dodać też czosnek). 
Dodać ciecierzycę, chilli i kumin (podprażony wcześniej na suchej patelni i rozgnieciony w moździerzu). Smażyć jeszcze kilka minut. Wymieszać z natką.
W małej miseczce wymieszać jogurt, sok i skórkę z cytryny oraz tahini. Doprawić do smaku.
Jeszcze ciepłą ciecierzycę wymieszać z sosem jogurtowym i podawać.

Smacznego:)




wtorek, 5 kwietnia 2011

Kalafiorowe curry

Ten przepis długo czekał na swoją kolej. Na szczęście przypomniałam sobie o nim, kiedy ochota na curry zbiegła się u mnie z fazą kalafiorową;) Możliwości wykorzystania kalafiora są wielkie, począwszy od surowych różyczek zanurzanych w jakimś pysznym dipie, poprzez zapiekanki, zupy, jednogarnkowce z innymi warzywami, aż po sałatki, przetwory i wiele, wiele innych. Uśmiecham się na samą myśl o wszystkich pysznych kalafiorowych przepisach, które jeszcze przede mną:)


Curry z kalafiora, jajek i ziemniaków
przepis ze strony BBC Good Food

3 łyżki oleju
1 duża cebula, pokrojona w kostkę
1 papryczka chilli, posiekana
4 ząbki czosnku, drobno posiekanego
5 cm kawałek imbiru, obrany i starty
2 duże ziemniaki, obrane i pokrojone w dużą kostkę
2 łyżki pasty curry (użyłam pasty Patak's)
1 średni kalafior, podzielony na różyczki
400 ml puszka mleka kokosowego
6 jajek ugotowanych na twardo, przepołowionych
2 łyżki płatków migdałowych (opcjonalnie)
garść posiekanej kolendry (użyłam natki)

W dużym, płytkim rondlu lub głębszej patelni rozgrzać olej.
Dodać cebulę i smażyć na średnim ogniu 8-10 minut, mieszając od czasu do czasu, aż cebula zmięknie i zacznie się robić złota. Dodać chilli, czosnek i imbir, smażyć 2 minuty.
Lekko zwiększyć ogień, dodać ziemniaki i smażyć 3-4 minuty, często mieszając, aż zaczną mięknąć z zewnątrz. Dodać pastę curry, gotować przez 1 minutę, a następnie wrzucić kalafior i smażyć mieszając przez kolejną minutę, aż pokryje się przyprawami.
Wlać mleko kokosowe i dokładnie wymieszać. Posolić, zwiększyć ogień i doprowadzić do wrzenia, często mieszając, a następnie częściowo przykryć rondel. Gotować curry na wolnym ogniu przez 20-25 minut, często mieszając, aż sos lekko zgęstnieje, a warzywa zmiękną.
Połówki jajek częściowo zanurzyć w sosie (żółtkami do góry), nakryć rondel i delikatnie gotować przez 1-2 minuty, aż jajka będą ciepłe.
Curry podawać posypane kolendrą i uprażonymi na suchej patelni płatkami migdałów.

Smacznego!


Kelner! W moim obiedzie jest kot!;)


czwartek, 31 marca 2011

Ciasteczka owsiane z żurawiną i białą czekoladą

Naszła mnie ochota na owsiane ciastka z białą czekoladą i malinami. Jadłam takie kiedyś, gdzieś. Pomysł z góry był skazany na porażkę, gdyż nie miałam suszonych malin. Jednak jakie połączenie plasuje się zaraz za połączeniem malin i białej czekolady? Oczywiście biała czekolada i żurawina:)


Ciasteczka owsiane z żurawiną i białą czekoladą
na podstawie przepisu Bill'a Granger'a z "Holiday"
 
150 g miękkiego masła
165 g jasnego cukru muscovado
1 jajko, lekko rozmącone
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
125 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
200 g płatków owsianych
100 g łezek z białej czekolady*
85 g suszonej żurawiny

Rozgrzej piekarnik do 180°C. Blachę wyłóż papierem do pieczenia.
Masło zmiksuj z cukrem, aż będzie jasne i puszyste. Dodaj jajko i ekstrakt waniliowy, ubij do gładkości. Mąkę przesiej razem z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli. Dodaj płatki owsiane, czekoladę i żurawinę, wymieszaj. Suche składniki dodaj do masła, całość dobrze wymieszaj. 
Z ciasta formuj kulki wielkości orzecha włoskiego, układaj na blasze i spłaszczaj omączonym widelcem.
Piecz 12-15 minut, aż ciasteczka będą lekko złociste. Odczekaj 5 minut zanim zdejmiesz ciasteczka z blachy i odłożysz do całkowitego wystygnięcia.

*można je oczywiście zastąpić grubo posiekaną czekoladą

Smacznego:)




poniedziałek, 21 marca 2011

Penne z pieczoną cebulą, gorgonzolą i orzechami włoskimi

W gotowaniu cenię sobie prostotę. Czasami tylko kilka głównych składników wystarczy, żeby przyrządzić coś pysznego. Takie też jest danie, które dziś prezentuję. Wyrazisty smak gorgonzoli doskonale harmonizuje w nim ze słodyczą cebuli wydobytą podczas pieczenia i podkreśloną jeszcze dodatkiem octu balsamicznego.


Penne z pieczoną cebulą, gorgonzolą i orzechami włoskimi
przepis: Diana Henry "Cook simple"

3 duże czerwone cebule, obrane
6 łyżek oliwy
2 łyżki octu balsamicznego
sól i pieprz
300 g penne (lub innego makaronu)
100 g sera gorgonzola, pokruszonego
3 łyżki grubo posiekanej natki
75 g orzechów włoskich, podprażonych
5 łyżek oliwy z oliwek

Cebule pokroić na ósemki.Wymieszać z oliwą, octem balsamicznym i przyprawami w naczyniu, w którym będą się piec.
Piec w 190°C przez 30-35 minut, potrząsając naczyniem od czasu do czasu. Cebule powinny być miękkie i lekko przypalone.
Ugotować makaron, odcedzić i z powrotem włożyć do garnka. Dodać cebulę i resztę składników. Wymieszać i podawać.


Smacznego!




piątek, 11 marca 2011

Pesto brokułowe

Moje ulubione. Właśnie to, nie bazyliowe, ponieważ za bazylią w dużych ilościach nie przepadam (ma dla mnie zbyt "perfumeryjny" aromat - wiem, dziwna jestem ;)).
Proporcje, które podaję są dosyć orientacyjne, ale też aptekarska dokładność nie jest tu wymagana.Pesto wystarczy wymieszać z gorącym makaronem i prosty, ale jakże pyszny obiad gotowy.


Pesto brokułowe

1 duża główka brokułów
50-60 g startego parmezanu
3-4 łyżki orzeszków piniowych
1-2 ząbki czosnku
ok.1/2 szklanki oliwy
sok z cytryny (do smaku)

Brokuły podziel na różyczki, gotuj we wrzątku około 4-5 minut. Odcedź.
Orzeszki piniowe lekko podpraż na suchej patelni.
Wszystkie składniki (oprócz oliwy i soku z cytryny) wrzuć do robota kuchennego. Miksuj, stopniowo dodając oliwę, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Dopraw sokiem z cytryny, solą i pieprzem.

Smacznego!

czwartek, 3 marca 2011

Biscotti z migdałami i figami

Kupując książkę Annie Rigg "Gifts from the kitchen: 100 irresistible homemade presents for every occasion" za okazyjną cenę 4,99£ nie przypuszczałam, że trafi mi się taka perełka. Początkowo moją uwagę przyciągnęły zdjęcia tak piękne, że tylko dla nich warto by było tę książkę mieć. Szybko się jednak przekonałam, że również przepisom nie można absolutnie nic zarzucić - każdy okazuje się strzałem w dziesiątkę. Nie inaczej było z przepisem na biscotti. Ten rodzaj ciasteczek piekłam po raz pierwszy i muszę powiedzieć, że w 100% trafiły w mój gust. Kawa + biscotti, to jest to!



Biscotti z migdałami i figami
przepis: Annie Rigg "Gifts from the kitchen"

 50 g masła
225 g mąki
150 g cukru
szczypta soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
75 g migdałów, grubo posiekanych
100 g suszonych fig, grubo posiekanych
skórka otarta z połowy cytryny
1 duże jajko i 1 duże żółtko (lub 2 całe, średnie jajka)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Piekarnik rozgrzać do 180°C. Masło stopić i ostudzić.
Przesianą mąkę, cukier, sól i proszek do pieczenia wsypać do dużej miski. Dodać posiekane migdały, figi, skórkę z cytryny i dobrze wymieszać drewnianą łyżką.
W małej miseczce ubić trzepaczką jajko, żółtko (lub 2 całe średnie jajka), ekstrakt waniliowy i wystudzone, stopione masło. Zrobić dołek w suchych składnikach i wlać do niego jajeczno-maślaną mieszankę. Mieszać aż składniki dokładnie się połączą i powstanie kula ciasta.
Ciasto podzielić na dwie części. Na delikatnie posypanej mąką powierzchni uformować z niego dwa lekko spłaszczone wałki, każdy długości około 20 cm. Ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując spory odstęp. Piec około 35-40 minut, do zezłocenia. Wyjąć z piekarnika, ostudzić. Temperaturę zmniejszyć do 170°C. Kiedy ciasto całkowicie wystygnie, pokroić wałki długim, ostrym nożem na ukośne kromeczki o grubości nie większej niż 1 cm. Rozłożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec po około 10 minut z każdej strony.

Smacznego!

niedziela, 27 lutego 2011

Wytrawne ciasteczka serowe

Czy może być lepsza przekąska do białego wina niż serowe ciasteczka? Kruche, maślane, lekko pikantne, świetnie smakują także z piwem:) W dodatku dzięki czarno-białej posypce są również przyjemne dla oka, a jak wiadomo je się również oczami...


Wytrawne ciasteczka serowe
przepis: Annie Rigg "Gifts from the kitchen"
 
175 g mąki
1 łyżeczka soli morskiej
1/2 łyżeczki pieprzu kajeńskiego
1/2 łyżeczki musztardy w proszku
1 łyżeczka ziaren kuminu lub kminku, rozgniecionych w moździerzu
 150 g masła, schłodzonego i pokrojonego w kostkę
75 g drobno startego sera cheddar
75 g drobno startego parmezanu
1 łyżka mleka
sezam i czarnuszka
świeżo mielony czarny pieprz

Mąkę, sól, pieprz kajeński, musztardę w proszku, kumin lub kminek i trochę czarnego pieprzu wsypać do misy robota kuchennego (lub blendera). Dodać masło i miksować pulsacyjnie do momentu powstania okruchów. Dodac sery i ponownie miksować aż do połączenia się wszystkich składników (gdyby ciasto było zbyt suche, dodać odrobinę zimnej wody).
Na posypanej mąką powierzchni uformować z ciasta wałek o średnicy około 5 cm, zawinąć w folię spożywczą i schłodzić w lodówce przez parę godzin.
Piekarnik rozgrzać do 180°C, blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia lub matą silikonową.
Wyjąć wałek ciasta z lodówki, posmarować mlekiem i obtoczyć w mieszance sezamu i czarnuszki. Pociąć na plastry grubości około 5 mm, rozłożyć na blasze do pieczenia zachowując odstępy między ciastkami.
Piec około 12-15 minut, do lekkiego zezłocenia.

Smacznego!

czwartek, 17 lutego 2011

Dzień Kota!

Z okazji Światowego Dnia Kota
zawsze pełnej miski
i przyjaznej dłoni, która  pogłaszcze za uszkiem
życzymy - Maja i ja - wszystkim kotom:)


Hm, tak mi przyszło do głowy, po co Maja odchyla żaluzje, skoro i tak patrzy powyżej? Jakieś pomysły?;)

niedziela, 13 lutego 2011

Ciastka imbirowe

Jeden mały słoiczek imbiru w syropie przywieziony z Anglii sprawił, że stałam się jego wielką fanką. W słoiczku, niestety, pokazało się już dno, ale zanim to nastąpiło, zdążyłam wypróbować parę przepisów z użyciem tego smakołyku.


Ciastka imbirowe
przepis: Annie Rigg "Gifts from the kitchen"
 
200 g miękkiego masła
125 g cukru
175 g złotego syropu
75 g black treacle
1 duże jajko, roztrzepane
425 g mąki samorosnącej
1 łyżeczka sody
4-5 łyżeczek mielonego imbiru
duża szczypta pieprzu kajeńskiego
szczypta soli
2 kulki imbiru kandyzowanego w syropie, posiekanego

Piekarnik rozgrzać do 180°C, blachę do pieczenia wyłożyć papierem lub silikonową matą.
Masło utrzeć z cukrem, aż będzie jasne i puszyste. Dodać złoty syrop, black treacle i jajko, zmiksować do gładkości.
Dodać suche składniki (mąkę wcześniej przesiać). Dodać posiekany imbir i ponownie wymieszać, aż wszystkie składniki dokładnie się ze sobą połączą.
Używając dwóch łyżeczek, na blachę nakładać kulki ciasta wielkości orzecha włoskiego, zachowując między nimi odstępy (ciastka rozpłaszczają się podczas pieczenia). Piec około 10-12 minut, do zezłocenia.

Smacznego!

 

poniedziałek, 7 lutego 2011

Pikantna zupa z ciecierzycy

Pewnie znacie to uczucie, kiedy zalegająca od dłuższego czasu w kuchennej szafce paczka ciecierzycy lub innego dobra zaczyna wołać: "zjedz mnie"? Wtedy nie ma już odwrotu, trzeba uruchomić kulinarną wyobraźnię/zajrzeć do ulubionej książki kucharskiej/na ulubionego bloga* i przystąpić do działania. Efekt - sycąca, pikantno-korzenna zupa, szybka do zrobienia, o ile wykorzystacie ciecierzycę z puszki. A jeśli użyjecie suchej ciecierzycy, zupa nie będzie może zbyt szybka, ale nadal jej zaletą będzie prostota wykonania.
*niepotrzebne skreślić:)


Pikantna zupa z ciecierzycy
przepis: Sarah Raven "Food for friends and family"

500 g suchej ciecierzycy lub 2 puszki ciecierzycy konserwowej
1,5 litra wywaru jarzynowego
3 łyżeczki nasion kolendry
3 łyżeczki ziaren kuminu
50 g masła
2 małe cebule, drobno posiekane
5 dużych ząbków czosnku, drobno posiekanych
1-2 czerwone papryczki chilli, wypestkowane i posiekane
0,5 łyżeczki kurkumy
75 ml kremówki
sok z 1 cytryny (lub do smaku)
 jogurt naturalny, do podania


Suchą ciecierzycę namoczyć przez noc w dużej ilości wody.
Odcedzić, włożyć do garnka, zalać wywarem i doprowadzić do wrzenia. Przykryć i gotować na małym ogniu do miękkości (około 45-60 minut ciecierzycę suchą, 15 minut konserwową). Odcedzić, zachowując płyn.
W międzyczasie uprażyć kumin i kolendrę na suchej patelni przez 2-3 minuty, a następnie utrzeć w moździerzu.
W garnku roztopić masło, dodać cebulę, czosnek, chilli, kumin i kolendrę. Delikatnie podsmażać przez około 5 minut. Dodać kurkumę i smażyć jeszcze parę minut. Zdjąć z ognia, dodać większość ciecierzycy (trochę odłożyć na później) i dobrze wymieszać.
Doprawić solą i pieprzem. Zmiksować ciecierzycę blenderem wraz z wywarem, w którym się gotowała i kremówką. Gotować zupę na małym ogniu przez 10 minut, w razie potrzeby rozcieńczając jeszcze wywarem.
Doprawić sokiem z cytryny. Podawać z odrobiną jogurtu naturalnego i dodatkiem wcześniej odłożonych całych ziaren ciecierzycy.

Smacznego!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...